W tamtym czasie jeszcze nie braliśmy pod uwagę prowadzenia własnej agroturystyki. Ta koncepcja pojawiła się dopiero rok później. Zaczęliśmy myśleć o własnych koniach, pojawiały się kolejne psy i koty i tak kro po kroku pomysł zaczął nabierać kształtów.
To nasza dodatkowa działalność – taka, którą cieszymy się, że możemy rozwijać. Mieszkamy tu na stałe, więc jesteśmy pod ręką (i wymagają tego nasze zwierzęta).